Po kilku przespanych godzinach zeszłam na dól do salonu, usiadłam na fotelu i włączyłam telewizor.
Leciała powtórka Dancing with the stars. Okropnie mi się nudziło więc poszłam po laptopa. Kiedy miałam go już na kolanach weszłam na tt (twitter). Ze zdziwieniem paczyłam na moje powiadomienia. Byłam zaskoczona, rozpierała mnie radość. Moje marzenie właśnie się spełniło, Liam Payne dał mi follow.
Weszłam na wiadomości prywatne i napisałam do niego ,,HI'' z małą nadzieją, że mi odpisze. Kiedy miałam już wychodzić z tt zauważyłam, że mam jedną wiadomość prywatną. Weszłam i z ogromnym zdziwieniem odpisałam Liam'owi:
-Co robisz?
-Ja pisze z tobą i oglądam powtórkę dancing with the stars, a ty skarbie?- napisał mi
-ja też i jak przyjdzie moja przyjaciółka to idziemy na zakupy
-a wy razem mieszkacie czy co?
-tak jesteśmy razem na studiach artystycznych i razem mieszkamy
-a tak dokładniej na aktorskiej czy?
-nie my wybrałyśmy fotografie
-o to fajnie ja chciałem być strażakiem
-czemu?
-bo chciałem ratować ludzi i mi się to podobało
-a śpiew
-to też była moja pasja
-dobra ja kończę bo Juliet przyszła to do następnego razu
-to pewnie twoja przyjaciółka
-taak
-to paaa do następnego-zakończył rozmowe
Myślę,że wieczorem też z nim popisze .Mój wzrok był w paczony, w Juliet jak ściąga buty.
-to za ile idziemy do galerii-zapytałam
-za 10 min tylko sobie coś zjem bo jestem masakrycznie głodna
-dobra, czekam na ciebie na polu-powiedziałam
-ok.-
Chwyciłam telefon i wyszłam na pole. Nudziło mi się więc szłam przed siebie pacząc w ekran telefonu. Nagle ktoś na mnie wpadł i się wywróciłam na tyłek. Chłopak w szarych dresowych spodniach, czarnej bluzie z założonym kapturem na głowie i czarnymi okularami przemówił do mnie swym zachrypniętym głosem.
-Przepraszam cię - powiedział i podał mi swoją dużą dłoń
- nie to moja wina, nic się nie stało serio-odpowiedziałam mu otrzepując z tyłka brud
-ale ja przepraszam serio to moja wina Meg-powiedział z troską
-nie serio nie przepraszaj mnie, pójdę już
-pa
Dotarło traz do mnie, że nieznajomy powiedział do mnie Meg. Kurde skąd on wie jak mam na imię. Czy on mnie zna? Nie, przecież go nie znam, ale jego głos był piękny i znajomy. Może go znam i on mnie,ale nie mogłam stwierdzić kto to bo był za bardzo zamaskowany.
****************
Wsiadłam do samochodu rozmyślając o nieznajomym. Ciągle mi chodził jego głos po głowie, aż został przerwany pytaniem
-ejj o czym tak rozmyślasz?-zapytała zaciekawiona Juliet
-o niczym-odpowiedziałam jej patrząc się w okno samochodu
-przecież cię znam, wiem, że ciebie coś gnębi
-nic mnie nie gnębi-wrzasnełam
Od tego momentu zapadła cisza w samochodzie.
******************
Wysiadłam z auta i samotnie zła na cały świat podążałam w stronę drzwi wejściowych do galerii, w pewnym momencie usłyszałam wołanie
-Meg-wrzasnęła Juliet
-cooo!!!- zatrzymałam sie
-powiedz mi?
Postanowiłam się jej wygadać, bo mi by nie dała spokoju.
-jak czekałam na ciebie na dworze to wpadł na mnie taki chłopak i powiedział do mnie po imieniu
-a ty go znasz?
-no właśnie nie wiem
-jak to?
-no, bo on był tak ubrany, że nie dało się go rozpoznać
-a nie poznałaś go po głosie czy coś?
-no właśnie jego głos był cudny i znajomy, ale nie nie wiem kto to
-a dobra to idziemy do H&M-zapytała Juliet
-no dobra-odpowiedziałam
Kiedy wyszliśmy z galerii, poszłyśmy na lody. Była średnia kolejka. Kupował teraz starszy pan z żoną, a za nim stał ten dresiarz, który na mnie wpadł, ale tym razem bez kaptura i trzymał okulary w ręce. Nie mogłam stwierdzić kto to, bo twarz miał zwróconą do ekspedientki. Po tym jak zamówił i wziął swój sorbet z mango odwrócił się i z moim zdziwieniem ujrzałam jego twarz. Kiedy nasze oczy się zetknęły on przyśpieszył swój krok do wyjścia a ja za nim pobiegłam i krzyknęłam HARRY!!!!. Po wyjściu jego ochroniarz mnie zatrzymał i zadał pytanie Harremu
-znasz ją?
-nie-odpowiedział co mnie bardzo zraniło
-przecież wpadłeś na mnie 4 godz temu-powiedziałam z podniesionym głosem i oczami pełnymi łez
-nie sorry ja ciebie nie znam-stwierdził
-jak to, a kto się ze mną przyjaźnił przez przedszkole, i szkołe później mnie zostawiłeś i wyjechałeś tu, a dziś na mnie wpadłeś i powiedziałeś mi po imieniu debilu- nie wytrzymałam i szlochnełam głośniej
-nic takiego sobie nie przypominam-odpowiedział Harry bez emocji
-jak to?Powiem ci coś, jesteś dupkiem bez uczuć, popierdolonym hujem- wykrzyczałam
-dobra mała idź sobie-powiedział ochroniarz i w tym samym momencie przybiegła do nas Juliet.
-Dobra chodź-pociągnęła mnie juliet
-zabierz tą wariatkę do psychologa -krzykną Harry
W tym momencie świat mi się zawalił, znienawidziłam go-spierdalaj jebańcu nie jestem chora psychicznie- i wystawiłam mu palec środkowy. Weszłyśmy do garbuska koloru żółtego i zaczęło się kazanie
-co ty kurwa wyrabiasz Meg-zapytała
-nic-odpowiedziałam płacząc
-jak to nic? co ci kurde do głowy szczeliło
-no przecież to on na mnie wpadł dziś i to niby mój przyjaciel!!!-rozkleiłam się
-dobra jedziemy do domu i się ogarniesz
-dobra-powiedziałam
-dupek z niego jak mógł cię tak potraktować no, ale nie musiałaś go tak nazywać w mediach będą trąbić o wariatce'
-kurwa wisi mi to
~~~~~~~~Harry~~~~~~~~~~~~~~
Co ja zrobiłem. Przecież ja ją kocham jak własną siostrę no może jak chłopak dziewczynę. Kurwa ona miała mnie już nigdy nie spotkać. Pójdę do niej i jej wszystko wyjaśnię nie nie mogę, bo jej ojciec mnie ''zabije''nie ja ją kocham na zabój nie wiem co mam zrobić. Pójdę ją przeprosić.
________________________
Rozdział miał być w poniedziałek,ale jest dziś, bo mi się nudziło i nie miałam co robić w samolocie gdy wracałam do Londynu. Jutro będzie kolejny. KOMENTUJCIE PROSZĘ PISZCIE SWOJE OPINIE NA TEMAT ROZDZIAŁU, KTÓRY CZYTACIE i jeszcze raz proszę was o komentarze miśki <3
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz